Friday, 24 November 2017

Dream Big czyli pomysły na prezent według mummy up the clouds


Przyznajcie się mamuśki - która już nerwowo łypie w kalendarz sprawdzając ile to zostało jeszcze do świąt? Ja tam juz trochę łypię w końcu niewiele dni zostało do otwarcia pierwszego okienka kalendarza adwentowego i powoli czuć już tę magię w powietrzu. Moje dzieci są już strasznie podekscytowane i coraz bardziej się niecierpliwią i marzenia co do prezentów wielkie 😉 a czas leci...

W tym roku nasze święta będą wyjątkowe, bo poraz pierwszy od 10 lat spędzone w Polsce z naszymi najbliższymi, dlatego chciałabym podarować im równie wyjątkowe prezenty. Nie byłabym sobą gdybym nie szukała czegoś avangardowego, niepospolitego i oczywiście rozwijającego dziecięcą kreatywność.
Dziś pokarzę wam takie, które znajdują się na wymarzonej liście moich urwisów a może i was zainspirują. Pod każdym obrazkiem umieściłam linki do sklepów gdzie ewentualnie znajdziecie te produkty.


Djeco tatuaże

NAJLEPSZA ZABAWA - CZYLI ODGRYWANIE RÓL


Janod kuchnia drewniana

Janod zestaw lekarski


                                                                         
                                                         



Vilac serwis do cherbatki











GRY


Djeco zestaw gier klasycznych

LALKI I PRZYTULANKI

domek dla lalek Ferm Living
Lalka Paryżanka Moulin Roty



poduszka Mr Fox   od Camomile London
Jellycat przytulanka króliczek silver blossom

Huśtawka  od Little M


KLOCKI I UKŁADANKI
Klocki Manhattan polskiej marki Bajo



Janod układanka magnetyczna ciało człowieka








Thursday, 12 October 2017

Pożegnanie z pieluszka


Moje dziecko nie siusia jeszcze do nocnika! Jeszcze do niedawna ta myśl spędzała mi sen z powiek. Myśle sobie, spokojnie ma jeszcze czas. No ale jak już trzy lata skończyła i ja tu się dwoje i troje, żeby pomóc jej w tym milowym kroku, piękny nocniczek, majteczki treningowe, książeczki edukacyjne...a tu nic! N zajęta zdobywaniem nowych umiejętności rysowania i grania w piłkę zwyczajnie ma moje edukacyjne starania w ... głębokim poważaniu. Do tego jeszcze mały geniusz koleżanki, który już w wieku 2 lat przestał nosić pieluchy. Pewnie, ze wygodnie jest kiedy dziecku nie trzeba już przebierać pieluch i to nic milego jak "życzliwi" ludzie sugerują, ze twoje dziecko jest mniej inteligentne lub poprostu niegrzeczne. Ja jednak postanowiłam wyluzować i nie przyspieszać tego momentu na sile. Zamiast tego zaczęłam wpatrywać się w moje dziecko. Po krótkim czasie od mojej kapitulacji zauważyłam, ze mała zaczyna inaczej się zachowywać kiedy się załatwia. Zaczęła się chować w kont, łapać za pupę i stroić miny. Myśle sobie aha! Zaczęłam tez mówić do niej więcej o tym, ze sama idę siusiu i zabierać ja do łazienki, żeby zobaczyła do czego służy toaleta. Wzięłam ja pod włos, bo jak wiadomo dzieci lubią robić dorosłe rzeczy. Poszłyśmy tez do sklepu i sama wybrała sobie nakładkę na sedes. Kiedy widziałam po jej zachowaniu, ze zaczyna coś robić pytałam się chcesz do toalety? Na początku mówiła nie ale nie trwało to długo i zaczęła odpowiadać pozytywnie.  Oczywiście po każdym udanym razie musiały być fanfary i jakaś nagroda. Ciagle zdarzały się tez jednak wpadki, aż pewnego dnia usiadłyśmy na toalecie i N mówi "Mami ja już jestem duzia i nie potrzebuje pieluchy! Chce gatki w myski!" Kupilysmy gatki w myszki i od tamtego momentu Pielucha była używana tylko w nocy jeszcze przez kilka tygodni. No bo wstrzymywanie siusiu w nocy to wyższa szkoła jazdy. Ale po kilku suchych tygodniach w końcu pozbyliśmy się pieluch na dobre. Wiec nie ważne co mówią inni! Dużo cierpliwości, mało nerwów i wsłuchiwanie się we własne dziecko, to najlepsze metody na pozbycie się pieluszek. Powodzenia :)


Monday, 11 September 2017

Mama lekiem na wszystko / Mum best for everything


Kocham moje dzieci nad życie. Kocham wszystko co robią. To jak się uśmiechają, jak rechoczą się w głos, jak strzelają focha i mamroczą coś pod noskiem, jak śpią i jak się bawią, a nawet to jak płaczą. Kacperek i Nikolcia są dla mnie najcudowniejsi na świecie.
Oczywiście nie raz doprowadzają mnie do białej gorączki. Są przemądrzałe, wiecznie uświnione i często maja za nic co do nich mówię. Mogła bym tak długo wymieniać, jednakże kiedy nie ma ich, chociaż przez chwilkę, nie mogę znieść pustki i szarości, jaka jest w domu i w moim sercu bez nich. Kocham bezgranicznie i bezwarunkowo.


Miodem na moje serce jest fakt, że jestem dla nich taka ważna, jestem dla nich lekiem na całe zło. Codziennie, od 9 lat, przekonuje się, że mama jest najlepsza na wszystko, nie umniejszając roli tatusiów oczywiście, jest gwarantem bezpieczeństwa.



Dziecięce lęki, temat rzeka. Są dzieci, które bardzo szybko z nich wyrastają lub wcale ich nie mają, moje jednak do nich nie należą.

Też znacie to uczucie, kiedy chcecie wyjść z pokoju i coś blokuje wasze nogi? I nawet w toalecie nie macie minuty spokoju? Przechodziłam to zarówno ze starszym synem jak i teraz z córeczką.
Lęk separacyjny. Małe dzieci nie mają poczucia czasu i nawet jeśli wychodzimy tylko na chwilkę im wydaje się, że znikomy na całą wieczność lub, że nie wrócimy wcale. Jak sobie z tym radzić? Ja na pewno nie należę do mam, które wymykają się chyłkiem. Uważam, że to najgorsze co można zrobić, o zgrozo spełniać najczarniejsze wizje dziecka. Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką rozmowy z dziećmi niezależnie od tego w jakim są wieku. I choć czasem grafik napięty, to zawsze staram się wytłumaczyć im gdzie idę, po co, dlaczego nie mogę ich zabrać lub zachęcam ich czymś ciekawszym do pozostania w domu. A potem to niech się martwi ten kto z moim kochanym histerykiem zostaje.


No a jak już minął okres lęku separacyjnego to zaczęły się lęki związane z nader rozwinięta wyobraźnią, czyli coś z serii ,,mamo coś czai się w ciemności" ,,w moim pokoju jest duch". I choć chciałabym się roześmiać w głos lub zamiast siedzieć przy łóżku, obejrzeć w końcu jakiś fajny film, to powstrzymuje się, przytulam, całuje i zapewniam, że jestem obok i pokonam wszystkie potwory. Nie będę ukrywać, że moim dużym sprzymierzeńcem w tej walce jest lampka nocna. Najtrudniejsze do pokonania są jednak lęki wieku szkolnego, wynikające z rosnącej świadomości dziecka różnych realnych zagrożeń i nierzadko małej pewności siebie. Nie bagatelizujmy i nie wyśmiewajmy się z lęków dziecka, gdyż mogą one naprawdę sparaliżować jego codzienne funkcjonowanie,  o czym przekonałam się rok temu z moim 8 letnim wtedy synem... Lęk przed jazda rowerem, samochodem, lęk przed pływaniem, lęk że sobie nie poradzę w szkole, ( wcześniej te czynności nie stanowiły dla niego problemu ). I tu znów terapeutyczna moc uśmiechu mamy i bezpieczne ramiona, które zawsze przytula okazały się niezastąpione.  Równie ważne były rozmowy, poświęcony czas, dobre słowo i pochwała nawet najmniejszego sukcesu, by na nowo odbudować pewność siebie.  Metodą małych kroczków doszliśmy do tego, że na nowo cieszy się  codziennymi czynnościami i zabawami. Nie bójmy się też korzystać z porad psychologów dziecięcych,  czasem naprawdę warto, szczególnie jeśli kęki przybierają na sile.









Saturday, 29 July 2017

Wielki, mały powrót


Decyzja, choć nie łatwa, została podjęta...wracamy do Polski! a czas jej realizacji zbliża się wielkimi krokami. Nadal jeszcze nie do końca wierze, że to się dzieje naprawdę i nawet trochę zaczynam się bać. Nie wiem czy to za sprawą tego, że dziesięć lat już minęło odkąd wyjechaliśmy z Polski, czy może niewiadomej i tego, że możemy zacząć wszystko od nowa. Z zupełnie czystą kartą. Jest to czas radości, że w końcu będziemy wśród swoich bliskich ale również czas refleksji. Wracamy wspomnieniami do tego co było i zastanawiamy się co przyniesie jutro. Przyznam się, że nie składam sobie wielkich obietnic ale mam pewne plany, które po powrocie mam nadzieję uda mi się zrealizować.
Niewątpliwie ta decyzja wniesie w nasze życie ogromne zmiany. Moje myśli krążą w szczegóności wokół dzieci. W końcu przez te dziesięć lat Wielka Brytania była ich domem. Tu się urodzili, stawiali swoje pierwsze kroki, uczyli się pierwszych słów i zawierali pierwsze wielkie przyjaźnie. Tych przyjaźni najbardziej mi żal. Pożegnania są takie tródne, szczególnie gdy widzisz łzy żalu w oczach swojego dziecka. Mój syn powiedział mi ostatnio "Mamo tak się cieszę, że będziemy blisko babci i dziadka, tylko szkoda, że nie moge zabrać ze sobą w walizce kolegów i mojej szkoły". Mam nadzieję, że zaklimatyzują się i będzie im dobrze, że będzie to dla nas wszystkich wspaniały czas. Może w końcu spełnią się marzenia o wspólnym domu, naszym wymarzonym gnieździe. Mam nadzieję również na rozwój bloga. To dopiero początek ale cieszą mnie każde odwiedziny na mojej stronie. Zapraszam do śledzenia na naszym blogu, jak dalej potoczy sie nasze życie po powrocie. Chętnie usłyszałabym też wasze historie o małych i wielkich powrotach do ojczyzny.








Wednesday, 26 July 2017

Angel's Face


Kupując prezenty dla Nikolci omijałam sklepy z ciuchami czy butami. Uważałam, że dziewczynka w tym wieku znacznie bardziej będzie się cieszyła z zabawek niż sukienek. Jednak kiedy zobaczyłam tą sukienkę zmieniłam zdanie. To zdecydowanie nie jest zwykła sukienka! Każda z nas kiedyś przechodziła w życiu ten etap, kiedy to chciała zostać księżniczką, przenieść się do świata magii
i baśni. Sama nie jestem zbytnią fanką tiuli, gdyż nie są one zbyt wygodne, ale te mięciuteńskie tiulowe falbany absolutnie mnie urzekły. Nie wspomnę już euforii mojej córci, kiedy włożyła sukienkę (i nie chciała jej ściągać przez kilka dni). Każde założenie jej zamienia się w show, tańce
i smiechy.  Sukienka jest naprawdę bardzo fajnym elementem dziewczęcej garderoby, który nie tylko doda jej uroku ale też sprawi, że ubieranie dzieci stanie się prawdziwą zabawą. W końcu kiedy jeśli nie w tym wieku ;)












Nikola:

sukienka (dress) - Angels Face
buciki (shoes) -Mini Melissa
lalka (doll) - Lukrowane Migdały
bujany konik (wooden horse) - Pracownia Art-Flor









Sunday, 16 July 2017

Ach śpij kochanie...


Czy u was też ciągle powtarza się ten sam schemat tupiących nórzek ok 3 nad ranem?

Kiedy na świat przyszedł mój pierwszy syn Kacper, wiedziałam że na pewno przez pierwsze tygodnie jak nie miesiące będzie spał z nami w pokoju czy to w łóżku. No i oczywiście tak było. No bo przecież komu by się chciało urządzać nocne spacery po domu co 2 godziny do płaczącego noworodka? No tego było by już z byt wiele, szczególnie jeśli jesteś na w pół żywa po całym dniu. Tylko co kiedy spanie u rodziców w łóżku zaczyna przeciągać się w nieskończoność?
Kiedy postanowiliśmy wyekspediować młodego do swojego pokoju zaczęły się problemy typu boję się ciemności i najzwyczajniej w świecie potrzeba bliskości mamy lub taty, do której zdążył się przyzwyczaić i bez której nie potrafił już zasnąć. Stało się to niezwykle uciążliwe dla nas wszystkich. My mieliśmy już dosyć spania na skraju łóżka, w obawie przed zgnieceniem małych rączek i nóżek, bycia kopanym i szturchańców z łokcia za każdym razem gdy młody przewracał się na drugi bok. Jeśli wy też tak macie to najwyższy czas podjąć działanie!

Pomóc dziecku  poczuć się bezpiecznie we własnym pokoju i łóżku to jedna z najważniejszych umiejętności jakie możemy nauczyć nasze dzieci. Dzieci są jak małe radary, niezwykle czułe na odbiór naszych emocji, więc jeśli my będziemy pozytywnie nastawieni do pójścia spać, one też zrozumieją że to wspaniały czas odpoczynku a nie coś czego trzeba się obawiać.

Z drugim dzieckiem byliśmy już znacznie mądrzejsi i nasza nowa mała lokatorka zawsze spała w swoim łóżeczku. Najpierw w naszym pokoju a potem już dość szybko we własnym.
Najważniejsza jest rutyna! Stworzyć swój własny wieczorny rytuał. Kąpiel to zawsze fajna zabawa, troszkę szaleństwa a potem zamykamy się w pokoju i czytamy bajki. Kładziemy się w tipi, zapalamy nocną lampkę i przenosimy się do krainy baśni. Dzięki temu dzieci są o wiele spokojniejsze i znacznie łatwiej zasypiają. Oczywiście zdarza się jeszcze, że wstaje w nocy ale to nie już to samo przez co musiałam przechodzić na początku macierzyństwa.


W pokoju powinna być też pozytywna atmosfera. Elementem niezbędnym w pokoju jest nocna lampka. Odpowiednio delikatne światło nada mu przytulności a dziecku znacznie bardziej ułatwi zasypianie gdy w pokoju nie będzie zupełnie ciemno. Dobrze też, by dziecko miało przy sobie swoją ulubioną zabawkę, kocyk lub podusie, taką, która jest z nimi od zawsze.  Aktualnie niedługo będziemy się przeprowadzać i na nowo urządzać pokój Nikolci i właśnie na poszukiwaniu nowej odpowiedniej lamki się skupiłam. Szukałam takiej, która będzie dziecięca ale też nie przesadzona.

Na firmę Lamps&Co trafiłam już kiedyś czytając magazyn "M jak Mieszkanie". Dziś weszłam na stronę ich sklepu internetowego i zobaczyłam pufy, poduszki i lampki, które mnie oczarowały. Lamps & Company to marka, która narodziła się tylko i wyłącznie z pasji mamy do dzieci i designu. Wybrałam dla młodej model ''Dzieci na paradzie'' bo urzekł mnie jej niepowtarzalny wzór. Nasza lampka jest już zamówiona i nie możemy się już doczekać kiedy stanie w nowym pokoju i będziemy mogły go pokazać na blogu.





Nikola:
Piżamka (pyjama) - Next
Lalka (doll) - Lukrowane Migdały
Królik (rabitt) - LaMillou
Poduszki (pillows) - Pracownia pod Aniołami
Tipi - NuNuNu

Saturday, 24 June 2017

Alicja w krainie czarów


Każdy ma swoją ulubioną historię, do której lubi wracać przez całe życie. Moja jest "Alicja w Krainie Czarów".  Większość znas zna surrealistyczną historię Alicji, która w pogoni za Białym Królikiem, wpada do jego króliczej nory i przenosi się w swiat magii, gdzie obowiązują zupełnie inne prawa.
Chcąc zapoznać moją trzy letnią córkę z tą wspaniałą bajką i przeglądając internet w poszukiwaniu wersji odpowiedniej do jej wieku, w mojej ulubionej polskiej księgarni w UK, Rewolucja natknęłam się na tą, która totalnie mnie zauroczyła. Klasyczna opowiesć na motywach bajki Lewisa Carolla, wzbogacona ilustracjami pełnymi magii, włoskiej artystki, Manueli Adreani, oddającymi niezwykość i tajemniczość  Krainy Czarów.
Dodatkowo zachwyca duży format ksiązki. 25x34cm i gruba oprawa sprawia, iż książka staje się pięknym elementem dekoracyjnym dziecięcego pokoju.